16

by 3moonboys

supported by
/
  • Streaming + Download

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

      18 PLN

     

  • Compact Disc (CD) + Digital Album

    Digipack with original burned hole on the center by 3moonboys, designed by Zenon Fajfer

    Includes unlimited streaming of 16 via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    ships out within 2 days

      25 PLN

     

1.
03:58
2.
05:02
3.
4.
5.
6.
00:57
7.
04:03
8.
9.
10.
11.
12.
02:33
13.
14.
15.
05:46
16.

about

lampa - "Ta łamigłówka łamie zęby"
Bartosz Chmielewski
2009-10-16

Zanim usiadłem do pisania recki dwupłytowego wydawnictwa 3moonboys, zadzwoniłem do sekretarza redakcji z pretensją, że brak jest drugiego CD, w swej ślepocie nie zauważając informacji wewnątrz okładki, iż drugie CD trzeba sobie ściągnąć ze strony zespołu i samemu wypalić.

Podobnych gierek ze słuchaczem ze pomocą opakowania bydgoszczanie prowadzą więcej, to intrygując rozkładaną karteczką ze słowami (więcej się wyjaśnia po wejściu na stronę zespołu), to znów wypaloną na wylot w okładce w miejscu otworu płyty z dziurą. Szczęśliwie sedno sprawy, czyli muzyka pośród tych zagadek się znajdująca dorównuje pomysłowości oprawy. Jest coś mrocznego w Bydgoszczy, obdrapanej, pachnącej ziemią, dziką wodą Brdy i starymi tynkami sypiącymi się poniemieckich budynków, że łatwo powstają w niej niepokojące transowe dźwięki. Ciemność lała się z płyt Variete, podobnie było na krążkach dojeżdżających do Bydzi z Szubina chłopaków z Something Like Elvis, tradycję podtrzymują depresyjni George Dorn Screams i bohaterowie tej recenzji. Gdy dorzuci się do tej listy zbliżoną stylistycznie nieodżałowaną słupską Ewę Braun i poznańskiego Snowmana, pojawia się wręcz trop wpływu niemieckiej architektury i atmosfery poniemieckich miast na polskie zespoły w nich tworzące. Trzeciej płycie księżycowych chłopaków blisko jest klimatem do kultowego wydawnictwa braci Kapsów Cigarette Smoke Phantom. Utwory płyną przydymione, oblane księżycowymi klawiszami i spogłosowanymi gitarami miejscami przybierającymi kształt Marcina Dymitera. Pozornie minimalistyczne kompozycje pełne są drugich planów i plam, spod ktrórych wyzierają surowości i chropowatości. Najpiękniej rozbrzmiewa otwierający album ,Even, z wbijającą się w serce zagrywką gitary, która zahacza się tak mocno, że po ostatnim kawałki chcę się odpalić całość od nowa, byleby ten na poły orientalny motyw znów wstrzelił. Melancholia i trans – słowa klucze regularnie pojawiające się obok siebie, zamykające temat muzyki w recenzjach tysięcy płyt, sprzęgają się tu z surrealistycznymi tekstami perkusisty Marcina Karnowskiego, składającego w nich hołd ulubionym artystom i utworom Boysów. W piosence Franz Kafka & Joan Miro (in one) dwie zwrotki symbolicznie oddają klimat twórczości przywoływanych w tytule postaci. Ze przytoczę wersy poświęcone surrealiście: Za miastem ślimak z różkami zamiast gwaizd wpada do lustra zamiast wody w usta mnie nabiera zamiast ochoty na seks na ławce zamiast na trawce. Inni pojawiający się na płycie wprost bohaterowie inspiratorzy to malarze Fernand Leger i Victor Brauner. Jednak większość muzycznych zagadek wymaga od słuchacza erudycji tudzież wnikliwych poszukiwań. Szkoda, że zespół nie spróbował zaśpiewać w rodzimym języku, gdyż umieszczone na stronie polskie tłumaczenia tekstów 16 brzmią pysznie i ciekawie, że pozwolę sobie w całości przepisać tłumaczenie do Into silence: Wybrani do samotności kurczą się i bledną, pod wpływem światła tracą na wadze, tracą na znaczeniu, coraz rzadziej i coraz mniej żyją z długimi przerwami na mocną herbatę, a później znikają cicho jak anonimy posłane donikąd. Nie znam poprzednich płyt 3moonboysów, ale po 16 mam wielką ochotę, by zmienić ten stan.

lampa nr 10 (67) 2009


------



we are from poland - "16"
avatar
2009-10-08

Nareszcie! Ostatnie wydawnictwo grupy to EP-ka This Is Not 3moonboys z 2006 roku. Po czym zespół zamilkł na trzy długie lata.

Zupełnie nieoczekiwanie dla mnie, bez zapowiedzi, promocji i banerów na myspace 9 września 2009 formę fizyczną przyjął trzeci pełnowymiarowy krążek - 16. Już opakowanie zwraca na siebie uwagę. Odkąd mam swój egzemplarz, często wącham kartonik, by zgadnąć czy wypalony na wskroś otwór to faktycznie dzieło członków grupy, czy tylko sprytny zabieg edytorski.

Parę lat temu widziałem zespół na żywo. To strasznie zapracowani muzycy. Nie pozwolili sobie na chwilę oddechu, tudzież usunięcie danego instrumentu w cień. Tam każdy instrument pracował z gracją dobrze naoliwionej maszyny. Chłopaki nie pozwalali sobie na prostotę. Totalne zakręcenie, wieczne kombinowanie i nieustanne wyszukiwanie przestrzeni do zagospodarowania. Czemu o tym wspominam? Na 16-tce usłyszałem echa tamtego koncertu pomnożone razy trzy.

3moonboys to kapela, do której kilka lat temu przylgnęła łatka polskich spadkobierców Mogwai. Raczej niesłusznie. Owszem, płyty zespołu to kawał potężnego gitarowego grania często zahaczającego o post-rockowe patenty, jednak najnowsze wydawnictwo to świadectwo obrania własnej drogi i dość dobrze wykrystalizowanej muzycznej percepcji. Tym razem bydgoszczanie postanowili zaszaleć. Stworzyli coś w rodzaju koncept albumu. Ekipa biorąca udział w nagraniach liczyła szesnaście osób. Powstało szesnaście kompozycji: każda z nich to opowieść o nietuzinkowych postaciach zamieszkujących szesnaście pokoi pewnego hotelu w ciemnym, mrocznym lesie. Jak mówią muzycy, chcieli stworzyć dzieło splatające ze sobą trzy różne dziedziny sztuki: muzykę, plastykę i literaturę. Wierzę na słowo - nie jestem zbyt oczytany, by z anglojęzycznych tekstów wychwycić odniesienia do odpowiednich twórców, ich dzieł, myśli oraz trendów. Pozostają mi dźwięki płynące z głośników.

16 to wciąż gitarowe pejzaże znane z poprzednich wydawnictw. Jednak zaproszeni goście zadbali by każda kompozycja nabrała niepowtarzalnego charakteru. Zacznijmy od początku. ,Even to twórcze połączenie elektroniki ze schludnymi akordami gitary na modłę The Notwist. Kapitalne wrażenie wywołuje Perdita Loost's 25th Lover. Alternatywny gospel! Możemy zanurzyć się w space-rocku z lat 70. (Franz Kafka & Joan Miro (In One)), posłuchać francuskiego akordeonu rodem z In-grid (Composition IV, 2007), przypomnieć sobie płyty Joy Division (Pinky) i potupać nóżką do taktu funkującej gitary (This Is A Pipe). W kołyszącej balladzie It's My Day At Last II przemycono z sukcesem hip-hopowe skrecze, natomiast The Age Of Dreams to moim zdaniem ukłon w stronę Kid A. Smaczków jest znacznie więcej: soulowy głos wokalisty, skrzypce, flet, jazzowe tchnienia w dźwiękach saksofonu i wiolonczeli. Mimo tego chłopaki wciąż pozostają sobą. Potrafią pohałasować, doprowadzić do kakofonii, jak w Victorze Braunerze czy Into Silence. Są także kawałki, o których nic nie można ciekawego powiedzieć, oprócz tego, że są i sobie płyną. Kończącego longplay 491 oraz Imagination In Freedom równie dobrze mogłoby nie być. Wprawne ucho wychwyci kobiece głosy. I to nie byle jakie! Możliwości Magdy Powalisz z George Dorn Screams znamy wszyscy. Marta Rogalska z zespołu Pchełki również jest postacią niebanalną.

Into Silence:

Bydgoszczanie nagrali strasznie gęstą i złożoną muzykę o skomplikowanych strukturach, nie tracąc przy tym swoistej melodyjności. Dzięki temu przedzieranie się przez kolejne warstwy przynosi wiele przyjemnych doznań. Szkoda tylko, że z płyty nie da się wykroić żadnego singla. Brakuje „przeboju”. Mógłby nim być Into Silence lub zakończony świetnym riffem This Is A Pipe, lecz piosenek Księżycowych Chłopców nie da się zaśpiewać i zanucić w myślach. Pewnie dlatego rzecz przepadnie w rankingach i podsumowaniach (także moich), lecz jest to płyta, do której będę często wracał. W pogoni za refrenami, po zapchaniu się nośnymi zwrotkami i programową garażowością przyjdzie czas, gdy poczuję potrzebę posłuchania eleganckiej muzyki. To będzie 16-tka. [avatar]

credits

released September 9, 2009

tags

license

all rights reserved

about

3moonboys Bydgoszcz, Poland

contact / help

Contact 3moonboys

Streaming and
Download help

Redeem code